Każda spekulacyjna bańka kiedyś kończy się mocnymi spadkami. W USA w tym momencie istnieją pewne bufory, które pomagają przeciwdziałać powieleniu scenariusza koreańskiego.
To, co zdarzyło się ostatnio w Korei, to niemal klasyczny, podręcznikowy thriller jaki ma miejsce w wyniku pękania bańki. Istnieją jednakże swoiste cechy, które temu załamaniu pomogły w szczególny sposób.
Indeks Kospi stracił niemal 40% w miesiąc. Załączony wykres pokazuje jak trwało budowanie i pękanie bańki.

Korzenie tej bańki sięgają oczywiście AI rewolucji. Jej pompowanie to w zasadzie „zasługa” 2 największych spółek w indeksie, produkujących najważniejszy produkt współczesnego świata, czyli chipy- Samsung i SK Hynix. Popyt na nie szaleńczo wzrósł, a za nim ceny, eksport i zyski producentów. Jednak kursy giełdowe rosły jeszcze szybciej, a to dzięki masowej spekulacji produktami opartymi o dźwignię (głównie ETFy) i kredytowaniem w celu zwiększenia portfeli.
Istnieje kilka ważnych negatywnych czynników tego szaleństwa w Korei, które nie powtarzają się w USA:
- duże rozdrobnienie rynku, czyli znaczący udział indywidualnych inwestorów w obrocie,
- azjatycka skłonność do hazardu,
- mała płynność rynku, brak instytucjonalnych stabilizatorów,
- obrót zdominowany przez 2 wspomniane spółki, które potrafiły zrobić aż 70% dziennego wolumenu w chwili załamania,
- ucieczka kapitału zagranicznego, którego wielkość i wpływ uruchomił lawinę.
Rynek się załamał pomimo rewelacyjnych wyników finansowych, ponieważ z jednej strony oczekiwano jeszcze więcej, także w przyszłości, po drugie zabrakło chętnych do kupna po wyśrubowanych cenach, w zamian weszła masowa podaż.
1,2 mln wezwań do uzupełnienia depozytów to bilans tylko jednej fali wyprzedażowej do 13 lipca 2026 (300-400 tys. rachunków uległo wyzerowaniu, do tego część wpadła w saldo ujemne). Bilans będzie znacznie większy, w tym niestety sporo samobójstw.
To odbiło się także na giełdach w USA, ale z powodu buforów nie zauważyliśmy tego w tak drastycznej formie. Same indeksy nie spadły w USA za wiele, jedynie indeks półprzewodników mocno tąpnął w obszar technicznej bessy (-20% od szczytu).
Okazuje się, że przestraszeni inwestorzy w USA w tamtym momencie krachu koreańskiego zredukowali swoje pozycje w lewarowanych ETFach na chipy i techy o ponad połowę (zamknęli pozycje warte 100 mld USD). W tym czasie swoje pozycje zamykały także spekulacyjnie nastawione fundusze hedgingowe, przy okazji wycofujące kapitał z Korei. Dlaczego ta fala podaży nie spowodowała lawiny w USA?
Właśnie z powodu buforów wymienionych poniżej.
Jednym z nich jest nadal wysokie przekonanie o kontynuacji hossy AI. Pomimo wielu kłód lecących pod nogi spółkom AI, analitycy przewidują 2-cyfrowy wzrosty EPS, co wystarczy, by zapłodnić wiarę mas we wzrosty. Fundusze inwestycyjne podążają za tą falą, zgodnie z powiedzeniem, że dopóki muzyka gra, nie ma sensu przerywać imprezy.
Za tym idzie kapitał. Choćby wpływy do ETFów akcyjnych sięgają obecnie dwukrotności rekordowych wpływów z najlepszego roku pod tym względem. Zakupy z zagranicy sięgają absolutnych rekordów. A przede wszystkim opcje. Kolosalne wolumeny opcji na wzrosty cen spółek przekładają się na niewiarygodnie olbrzymie zakupy samych akcji przez zabezpieczających się w ten sposób wystawców opcji (gamma squeeze). To niemal jak perpetuum mobile na rynku hossy.
Do tego dodajmy rotację kapitału między sektorami. Rynek w USA jest płynniejszy, a spółek znacząco więcej. W sytuacji wyprzedaży akcji Wspaniałej 7 i chipów kapitał poszedł na zakupy do innych sektorów, co spowodowało, że ceny najważniejszego indeksu S&P 500 zmieniły się zaledwie o drobne procenty.
Inwestorzy mają więc na tyle siły, by ich zakupy utrzymywały kursy indeksów wysoko. Zmieniła się też ich mentalność w ostatniej dekadzie, nie boją się kupować, ponieważ indeksy i tak za jakiś czas pobiją swoje rekordy notowań. Wiedzą też, że za plecami mają dodatkowe wsparcie – Fed, który w chwilach załamań uruchamia kolosalny program skupu aktywów, ratując przy okazji rynki. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej.
Natomiast ważne podobieństwo do Korei to użycie dźwigni (opcje, lewarowane ETFy) a także kolosalne zakupy na kredyt. Wartość aktywów kupowanych w ten sposób (pod tzw. depozyt) bije nominalnie rekordy w USA.
Nawet jeśli rynek uzna, że wyceny przekroczyły punkt krytyczny i zacznie się spadanie na serio, nie jest powiedziane, że będzie miało taką siłę jak w Korei. Podczas ostatnich obsunięć inwestorzy udowodnili, że mają na tyle pieniędzy i determinacji, by spadki skutecznie odwrócić. I to w kontrze do funduszy, które masowy się wyprzedawały, zmniejszając ryzyko. A to one przez dekady przecież rządziły giełdami.
Może krach koreański się nie powtórzy w takiej skali w krótkim czasie, ale z pewnością będzie ciekawie.
—kat—



Aliquam ullam dolore placeat qui vero ut. Ea voluptatum cupiditate recusandae qui dolor quibusdam. Facere sunt eveniet dignissimos officiis accusamus. Quis facere ratione tempora nulla.
Ut fugiat dolor impedit aut iure sunt adipisci. Vel quo quas nulla nisi. Libero quia nam aut libero. Provident qui aut ad nemo iure eveniet aut.
Aut qui aspernatur accusamus distinctio. Nesciunt fugit est porro illum.
Quia eveniet est explicabo aut et recusandae ullam. Et adipisci consequatur doloribus velit aut ut aliquid iure. Natus cumque est minima magnam. Qui quaerat officiis quos quo.