Pobity w minionym tygodniu rekord ATH na WIG20 to dobra okazja, by spojrzeć na techniczny obraz tego indeksu nieco szerzej.
Tak wygląda na wykresie WIG20 w cenach zamknięcia cała obecna hossa rozpoczęta w październiku 2022 roku do dziś:

Kurs nabrał impetu w ostatnich tygodniach i widać, jak coraz bardziej przybliża się do górnej granicy wzrostowego kanału, zaznaczonego na zielono. W tej fali impulsu, zaczętej po korekcie w 2024 roku, nigdy do tej górnej granicy nie dotarł. Gdyby jednak udało się to zrobić, to mamy jeszcze ok. 200 pkt zapasu do tego poziomu. Tam teoretycznie mogłaby zacząć się głębsza korekta.
Tymczasem w tej fali kurs zawracał dużo wcześniej, czyli mniej więcej po odbiciu od linii stanowiącej wewnętrzne ograniczenie trendu, zaznaczonej na niebiesko. Tam właśnie dotarliśmy, co teoretycznie jakieś cofnięcie mogłoby już implikować.
Rynek jest z pewnością wykupiony, ale sprawdzanie wskaźników jest bezcelowe, wiadomo i bez tego, że jakieś korekty co chwilę się zdarzają. Zostawmy to traderom, Szeroki obraz nie wskazuje jeszcze śladu zmiany trendu poza wykupieniem.
Zresztą nie ma jakieś realnej podstawy, by trend kończyć. Fundamentalnie rynek ma się nieźle i współgra z gospodarką, co nie zawsze się udawało. Zagranica nie wystraszyła się zmiany trendu kursu USD/PLN na wzrostowy, nasze akcje są modne, więc z tej strony gwałtownego odwrotu nie widać, wręcz przeciwnie.
Od dołka indeks wzrósł o 192%. Wstępnie można określić, że odbyło się to w 3 falach, w tym jedna spadkowa w 2024 r. Biorąc pod uwagę, że struktura hossy to domniemane 5 fal, to znajdujemy się obecnie w trzeciej, tej najdłuższej. Czeka nas więc być może i mimo wszystko jakieś głębsze nurkowanie przez ostatnią, piątą falą, która doszłaby do nowych ATH, gdzieś w okolicy 4700. To jednak tylko teoria związana ze strukturą tego trendu, ryzyko jego załamania istnieje zawsze, póki co nie widać ku temu wyzwalaczy.
—kat—


Pierwszy komentarz do artykułu